Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lech Kaczynski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lech Kaczynski. Pokaż wszystkie posty

11.5.10

(Niewygodne) pytania

Piotrze, dziękuję serdecznie za Twój komentarz.

Jestem Polką mieszkającą od lat w Hiszpanii. Muszę przyznać, że tutejsze media informowały o wypadku dość obszernie, jak na kraj, w którym środki przekazu nie skupiają się zbytnio na zagranicy, nie mówiąc już o naszym kraju.

Tuż po katastrofie odezwało się do mnie wielu znajomych, nawet tych, z którymi od dawna nie miałam kontaku, żeby porozmawiać o ostatnich wydarzeniach. Ale dość szybko zaczęli formułować ciekawe i frapujące pytania: Czy Polska jest aż tak bardzo katolickim i solidarnym krajem? Dlaczego prezydenta i jego małżonkę pochowano wsród królów Polski? Czy dla nas Polaków był Lech Kaczyński tak wybitnym politykiem? Czy ostatni prezydent Polski na wygnaniu dostąpił tego samego, najwyższego, zaszczytu? Dlaczego nie?

I muszę przyznać, że wsród całej sztampowości wiekszej części informacji te pytania obcokrajowców zmusiły mnie do głębszej refleksji. Czy kolektywna histeria nie zamgliła (o ironio) nam troche oglądu całości?

12.4.10

Koniec i początek

Przykro mi zaczynać niniejszy blog w tak smutnych dla Polski okolicznościach.

Tragiczna śmierć Prezydenta Polski, głowy naszego Państwa jest wydarzeniem wstrząsającym i bezprecedensowym w najnowszej historii. Można było być krytycznie, obojętnie lub entuzjastycznie ustosunkowanym do polityki Lecha Kaczyńskiego, ale
nie można zapomnieć, że był też zwykłym człowiekiem – kochajacym i oddanym synem, bratem, mężem, ojcem i dziadkiem. Uczcijmy godnie pamięć Prezydenta i wszystkich, którzy zginęli w katastrofie pod Smoleńskiem. I niech majestatyczny i piękny las Katynia nie pochłania więcej ofiar.

W ten sposób rusza pi-j-ar. Miejmy nadzieję, że smutny początek nie zaważy negatywnie na tym blogu.